Tesla zaskakuje cenami ładowania w Europie.
Tesla zaskakuje cenami w całej Europie, od Norwegii aż po południowe zakątki naszego kontynentu.
Zaskakuje pozytywnie. Bo musicie wiedzieć, że w bardzo wielu krajach, ceny ładowania na stacjach Supercharger tej firmy poszybowały mocno w dół. Stało się to w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Najlepszy przykład? Polska…
Tak, u nas można się ładować na ładowarkach Tesli, za naprawdę niewielkie pieniądze. Supercharger Lublin to zaledwie 1,20 zł za kWh, jeśli wyrobicie się do godziny 9:00 rano.
Później w tak zwanych godzinach szczytu jest już drożej bo 1,60 zł. Jednak biorąc pod uwagę to, że mamy do dyspozycji moce rzędu 150 lub 250 kW, to i tak mega rewelacyjna cena.
Jeśli chodzi o Europę, to nieźle jest na przykład w Czechach. Gdzie przez całą dobę mamy cenę 1,50 zł za kWh.
Niezłą cenę można również spotkać na Węgrzech. 1,75 zł za kWh, to dobra stawka, a tamtejsze Superchargery nie szczędzą energii. Przy rozgrzanej baterii wersja V3, dała nam 206 kW mocy. Co prawda tylko przez chwilę, ale tak to wygląda, przy ładowaniu aut elektrycznych. Krzywa ładowania z górki, którą osiągnęła zaraz po podpięciu samochodu do stacji, szybko spada w dół.
Chorwacja to 1,72 zł za kWh, chyba że ładujecie w godzinach szczytu, czyli od 16:00 – 20:00. Wtedy cena skacze do 1,93 zł za kWh.
Jeśli zaś idzie o rekordy, to niewątpliwie należą one zawsze do Norwegów. Supercharger w Sortland oferuje ładowanie za… uwaga! – 1 złotych za kWh. Przez całą dobę. To nie koniec niespodzianek rodem z Norwegii. Takie Superchargery, jak Rygge czy Gralum, mają jeszcze lepszą ofertę. 0,96 zł za kWh!!! Szkoda ładować się w domu.
Podróżować tanio? Zdecydowanie da się…
Dla przykładu cała nasza ostatnia podróż, czyli prawie 3800 przejechanych kilometrów, kosztowała nas zaledwie 737 złotych, wydanych na stacjach Tesli. A zobaczcie na to zużycie:)

To około 19 złotych, za każde przejechane 100 km. Naprawdę niewiele. Oczywiście, są to pieniądze fizycznie przez nas wydane u operatora, którym jest Tesla. Jednak pamiętajmy, że ruszyliśmy z pełną baterią, i dojechaliśmy do domu z zapasem około 30-35%.
Nie liczę całości energii, tylko tą, za którą zapłaciliśmy Tesli podczas całej podróży.
Przed sezonem wakacyjnym, warto sprawdzić ceny ładowania. Można się pozytywnie zdziwić i przejechać tysiące kilometrów za ledwie kilkaset złotych. W końcu jeśli byśmy jechali na benzynie, nie zatankowalibyśmy w domu. W hotelu również nie daliby nam darmwego tankowania.
W przypadku Tesli, jak i innych aut EV, taki scenariusz jest jak najbardziej realny.
WhatsApp us