sztuczna inteligencja w naszych teslach?
Grok AI w Teslach – konwersacyjne auta stają się rzeczywistością. Co potrafi, co obiecuje, a czego (na razie) nie zrobi AI w samochodach amerykańskiego producenta?
Od lipca 2025 roku, Tesla zaczęła wdrażać nową aktualizację systemu pojazdów – wersję 2025.26 – która wprowadza jedną z najciekawszych nowości ostatnich lat: asystenta Grok AI. To nie jest zwykłe sterowanie głosem. Grok to konwersacyjna sztuczna inteligencja stworzona przez firmę xAI, należącą do Elona Muska, która ma szansę całkowicie zmienić sposób, w jaki kierowcy komunikują się ze swoim samochodem. Ale czy już dziś faktycznie coś zmienia?
Co to jest Grok AI i jak trafił do Tesli?

Grok to duży model językowy (LLM), rozwijany przez xAI – firmę Elona Muska, konkurencyjną wobec OpenAI (twórcy ChatGPT). W odróżnieniu od innych asystentów głosowych, Grok potrafi prowadzić rozmowę z kontekstem, rozumie pytania zadane w naturalnym języku, a jego odpowiedzi są swobodne, a czasem wręcz dowcipne. Musk od początku zapowiadał, że Grok trafi nie tylko do aplikacji X (dawny Twitter), ale też do Tesli.
I stało się: od 12 lipca 2025 Grok AI dostępny jest w wybranych Teslach jako część aktualizacji 2025.26, która udostępniana jest stopniowo poprzez aktualizację oprogramowania OTA (Over The Air).
Co dziś potrafi Grok w Tesli?
Wbrew pierwszym nagłówkom – Grok nie steruje Teslą. Przynajmniej jeszcze nie. To nie jest pełnoprawny „pilot samochodu” ani rozbudowany system asystujący w prowadzeniu. Obecnie pełni rolę konwersacyjnego towarzysza podróży, którego można zapytać o:
• pogodę,
• fakty ze świata,
• aktualności giełdowe,
• żarty i ciekawostki,
• wskazówki dotyczące użytkowania auta (na poziomie tekstowym),
• lokalizacje i informacje ogólne (jeśli Tesla ma dostęp do danych online).
dla przykładu, Można go zapytać np.:
„Grok, czy będzie dziś padać na trasie do Innsbrucka?”
„Grok, powiedz coś o Tesli Roadster”
„Grok, jak działa tryb chill?”
Odpowiedź pojawi się na ekranie – w formie tekstowej, czasem z dodatkiem graficznym. Grok jest więc czymś w rodzaju „czatGPT-a” na ekranie Tesli – ale z interfejsem przystosowanym do auta.
Czego (przynajmniej na razie) nie potrafi AI od Muska i spółki?
• Nie steruje funkcjami samochodu. Nie można powiedzieć: „Włącz podgrzewanie fotela” – od tego nadal jest klasyczne sterowanie Tesli.
• Nie planuje trasy ani nie obsługuje map.
• Nie wykonuje żadnych działań systemowych – nie zmieni ustawień, nie otworzy schowka, nie włączy autopilota.
• Nie ma dostępu do danych auta – nie powie, ile zostało zasięgu, ani nie wskaże temperatury baterii.
Tesla wyraźnie oddziela Groka od systemu operacyjnego auta. To czat z AI, a nie inteligentny system sterowania pojazdem. Choć myślę, ze to tylko kwestia czasu, zanim AI stanie się pełnoprawnym operatorem odpowiedzialnym za większość tego co dzieje się z pojazdem podczas samej jazdy.
Jakie są wymagania techniczne?
Grok nie działa we wszystkich Teslach. Wymagane są:
• procesor AMD Ryzen (dotyczy głównie nowszych Modeli 3/Y oraz Plaidów),
• aktywny pakiet Premium Connectivity, czyli płatny dostęp do danych LTE (bez tego Grok nie zadziała – potrzebuje internetu),
• najnowsza wersja oprogramowania 2025.26, która jest udostępniana falami, na razie głównie w USA i Kanadzie.
W Europie Grok jest obecnie dostępny tylko w wersji testowej u niektórych użytkowników (np. z USA po rejestracji pojazdu na kontynencie). Oficjalne wdrożenie w UE ma nastąpić „w nadchodzących tygodniach”.
Czym Grok różni się od Alexy, Siri czy Asystenta Google?
W skrócie: jest znacznie bardziej „ludzki”.
Grok:
• rozumie kontekst kilku wypowiedzi z rzędu,
• potrafi żartować, analizować i wyciągać wnioski,
• nie ogranicza się do sztywnych komend,
• działa lokalnie w aplikacji X oraz w Tesli (nie przez Google czy Amazon),
• jest aktualizowany niezależnie – rozwija się tak, jak model GPT.
To bliższy krewny ChatGPT niż Alexy.
Co Tesla może z tym zrobić w przyszłości? powróżmy z fusów:)
Choć dziś Grok to tylko tekstowy towarzysz podróży, kierunek jest jasny: integracja AI z systemami auta. Możliwe przyszłe zastosowania:
• Planowanie tras z uwzględnieniem ładowarek, pogody, stylu jazdy,
• Personalizowana pomoc w trasie – np. „Gdzie mogę tanio zjeść w promieniu 10 minut?”
• Asystent dzieci w podróży – Grok może np. opowiadać bajki lub odpowiadać na pytania maluchów,
• Interfejs dla osób starszych lub z niepełnosprawnościami – bezpieczne sterowanie bez dotykania ekranu,
• Zautomatyzowana pomoc drogowa – kontakt z serwisem, diagnostyka, zalecenia.
Już zaczyna mi się podobać…
Co to oznacza dla kierowców EV?
Po pierwsze: nowy standard komfortu w aucie.
Po drugie: duże znaczenie dla flot, carsharingów i wynajmu – AI może ułatwiać onboarding, tłumaczyć funkcje auta, czy nawet rekomendować ładowarki. Zapewne może też działać w wielu językach, co ułatwi skalowanie funkcji na cały świat, bez ogromnych nakładów finansowych.
Po trzecie: Tesla robi kolejny krok w stronę pojazdów, które naprawdę „rozumieją” użytkownika – nie tylko jadą, ale też słuchają. Robi się trochę jak w filmie S/F.
Grok AI w Tesli to na razie ciekawostka – ale nie do zlekceważenia. To nie jest dodatek dla gadżeciarzy, tylko zapowiedź całkiem nowego sposobu kontaktu z samochodem. Takiego, który nie opiera się na przyciskach ani menu, lecz na rozmowie. I choć dziś Grok nie zrobi wiele poza czatowaniem, kierunek jest jasny – interaktywna, spersonalizowana jazda EV to nie science-fiction, tylko kwestia najbliższych aktualizacji. Kiedyś napisałbym najbliższych lat, lub nawet dekad. Dziś… to dzieje się już w tej chwili, nawet podczas pisania tego artykułu. Tak więc nie przyszłość a bardziej teraźniejszość, choć wymagająca jeszcze chwili na dopracowanie i odblokowanie szerszej ilości funkcji.
Chcesz przetestować Groka w Europie? Musisz uzbroić się w cierpliwość. Ale jedno jest pewne – przyszłość EV będzie nie tylko elektryczna. Będzie też konwersacyjna:) No to sobie pogadamy…
Fot: Tesla, x.com/SawyerMerritt
WhatsApp us