„Marchewka w Londynie, kij w Waszyngtonie”. Polityczny chaos w świecie Ev

„Marchewka w Londynie, kij w Waszyngtonie”. Polityczny chaos w świecie Ev

„Marchewka w Londynie, kij w Waszyngtonie. Polityczny chaos w świecie EV”. Niestety dziś coraz trudniej się połapać, o co chodzi zarówno w polityce, jak i dopłatach do EV… „Co kraj, to obyczaj”:)

W USA właśnie gasną światła dla dopłat do samochodów elektrycznych, a w Wielkiej Brytanii… zapalają się na zielono. Po obu stronach Atlantyku inne decyzje, inne priorytety, inne emocje — jakby elektromobilność była poligonem dla polityków, a nie strategią na przyszłość. Pytanie tylko, kto pojedzie szybciej, a kto utknie w korku historii.

Wypadałoby mówić jednak jednym głosem

Patrzę na mapę i mam wrażenie, że elektromobilność stała się nowym testem na cierpliwość do polityków. Po jednej stronie Atlantyku w USA, rząd postanawia uciąć dopłaty do elektryków z chirurgiczną precyzją, jakby wycinał nadprogramowy wydatek z budżetu domowego. „Niech rynek zdecyduje” – mówi administracja, a w salonach Tesli tymczasem zaczyna się mały Black Friday, bo wszyscy chcą jeszcze złapać te ostatnie 7 500 USD ulgi. Za chwilę to okno się zamknie, a z nim pewnie zamkną się drzwi wielu rodzin, które chciałyby przesiąść się na EV, ale nie za każdą cenę. Skutkiem może być to, że niezdecydowani wylądują w spalinach lub hybrydach.

Nowy gabinet z Prezydentem Trumpem, na czele, zdaje się nie być zwolennikiem dopłat do EV, które od września nie będą już obowiązywać. Kwota jest znacząca, bo to nawet 7500 dolarów dopłacane do jednego auta. Fot: x.com/refihub

Tymczasem na Wyspach Brytyjskich mamy zupełnie inny klimat, i inne decyzje. Rząd brytyjski właśnie uruchomił nowy program dopłat: do 3 750 funtów, ale tylko dla modeli, które nie tylko „mają zero z rury”, lecz także niosą ze sobą mniejszy ślad węglowy od produkcji po recykling. Efekt? Na starcie lista obejmuje dziewiętnaście modeli. Tyle że każdy z nich już zdążył stać się bohaterem dyskusji – czy to wystarczająca zachęta, czy tylko plasterek na inflacyjne rany rynku? Poza tym, coraz częściej mówi się o powrocie Brytyjczyków do Unii Europejskiej. Mamy naprawdę ciekawe czasy…

Targani rozterkami

Patrząc na to z boku, widać coś jeszcze: dziś politycy właściwie nie wiedzą, czy EV kochać, czy się ich bać. W Europie Zachodniej dopłaty nadal są, ale coraz częściej z dodatkowymi gwiazdkami i drobnym drukiem. W USA – pełna huśtawka nastrojów w rytmie wyborów. W Azji – pełna ofensywa, miliardy w infrastrukturę, bo to nie tylko transport, to też geopolityka. Kraje azjatyckie zdają się nie mieć żadnych rozterek. Pompują miliardy zarówno w auta EV, jak i infrastrukturę ładowania, co najmniej jakby brały udział w ważnym wyścigu. A w Australii? Tam ktoś właśnie wymyślił, że kierowców elektryków trzeba… dodatkowo opodatkować za każdy kilometr.

Świat EV jest dziś jak rondo bez znaków, każdy kraj wjeżdża w swoją stronę, w swoim tempie i według własnych zasad. Tylko że to nie jest ruch turystyczny, to jest globalny wyścig technologiczny. A w takim wyścigu, jeśli jeden kontynent przyspiesza, a drugi zaciąga hamulec, to nie wszyscy dojadą w to samo miejsce i o tym samym czasie. Jeśli zaś auta bez emisyjne faktycznie mają zmniejszyć nasz negatywny wpływ na środowisko naturalne, to pasowałoby aby wszyscy robili to samo i w tym samym czasie. Powinniśmy obrać jeden wspólny kierunek. Tak, aby osiągnąć cel. Nie możemy przyjąć, jak to się mówi opcji „każdy sobie rzepkę skrobie”. Taka opcja to droga donikąd.

I pytanie, które zostaje: czy za kilka lat będziemy mówić o „złotej dekadzie elektromobilności”, czy o jej zmarnowanym potencjale? Na razie – w zależności od miejsca na mapie – ktoś właśnie dokłada marchewkę, a ktoś inny wyciąga kij. Smutne to, niestety…

Ty możesz wybrać już dziś

Jeśli nie wiecie, co o tym wszystkim sądzić, to nie jesteście sami. Ale, jeśli macie już obrany kierunek, pod tytułem „zakup auta elektrycznego”, to EVdlaCiebie, chętnie pomoże i doradzi w tym niełatwym temacie. Podpowiemy jakie auto wybrać, załatwimy formalności związane z leasingiem, ubezpieczeniem czy GAPEM. Zakup EV, to niełatwa decyzja, szczególnie dziś, kiedy nie ma jednej wspólnej polityki, dotyczącej tego tematu. Na szczęście w naszym kraju, mamy dopłaty do zakupu aut elektrycznych. Program NaszEAuto, zdaje się rozkręcać na dobre, jest więc światełko w tunelu:)

Fot: x.comsanjuangrupo, x.com/refihub

WhatsApp WhatsApp us