Xiaomi YU7 – fenomen popytu i fatalny problem z dostawą, niestety. To z jednej strony może cieszyć producenta, bo podobno od przybytku (tu – klientów) głowa nie boli, z drugiej zaś stanowi to niemały do pokonania problem.
Na początku sierpnia 2025 r. Xiaomi wprowadziło elektrycznego SUV-a YU7. Debiut okazał się spektakularny – w ciągu zaledwie 18 godzin złożono około 240 000 zamówień, co niemal dorównuje sprzedaży Tesli w całym pierwszym półroczu 2025 w Chinach (Tesla: ok. 265 400 egzemplarzy).

Jednak sukces pociągnął za sobą poważne wyzwania. W aplikacji Xiaomi pokazywany jest czas oczekiwania na dostawę wynoszący 56–59 tygodni, czyli niemal rok . Model ten oferuje imponujący zasięg — 835 km (CLTC), ładowanie baterii do 80% w 13 minut dzięki architekturze 800 V, a jego ceny są bardziej konkurencyjne niż u głównego rywala, Tesli Model Y. Zasięg według chińskiej normy jest mocno przerysowany. Jednak nawet gdy odejmiemy około 30 -35%, i tak pozostaje całkiem sympatyczny wynik, który jest wynikiem z realnego życia. Okazuje się bowiem, że po korekcie zasięgu i tak wynosi on prawie 550 km. Co przy tych gabarytach i osiągach auta, jest wynikiem bardziej niż zadowalającym.

W efekcie tej sytuacji, sam prezes Xiaomi, Lei Jun, zaproponował klientom alternatywne modele, jeśli zależy im na szybkim dostępie do pojazdu — wskazał XPenga G7, Li Auto i8 oraz nawet Teslę Model Y, czyli tak naprawdę swoją bezpośrednią konkurencję.
Kontekst rynkowy i produkcyjny
Chiński rynek EV jest obecnie największy na świecie. Według danych Rho Motion, w pierwszej połowie 2025 r. na świecie sprzedano 9,1 miliona samochodów elektrycznych, z czego ponad połowa przypadła na Chiny (ok. 5,5 mln, wzrost o 32 % rok do roku). Sprzedaż plug-inów utrzymuje się w Chinach na poziomie około 50–53 % wszystkich nowych samochodów, sprzedaż BEV wynosi ok. 30–31 % .
Znaczenie Chińskiej branży EV podkreśla też fakt, że w 2024 r. Chiny stanowiły ok. 58 % globalnej produkcji EV, a programy wsparcia i infrastrukturalne aktywnie napędzają popyt i produkcję. W Państwie Środka, dzieje się zdecydowanie więcej niż na Starym Kontynencie, niestety.
Problemy z produkcją i rosnące napięcia
Xiaomi nie jest jedynym producentem, który mierzy się z presją produkcyjną. W przypadku modelu SU7 pierwsze tempo dostaw wynosiło zaledwie 10 000 egzemplarzy miesięcznie po dwóch miesiącach, potem udało się osiągnąć 20 000 miesięcznie po pięciu miesiącach. Wydajność produkcji YU7 jest zdecydowanie zbyt mała, aby zadowolić ogromną rzeszę klientów zainteresowanych zakupem nowego modelu.
Te opóźnienia są już źródłem naruszenia zaufania konsumentów do marki. Na platformie 12365auto.com model YU7 znalazł się wśród top 20 modeli z największą liczbą skarg (95), głównie z powodu długich czasów oczekiwania . Sytuacji nie pomagał też kryzys reputacyjny po wypadku SU7, co doprowadziło do wycofania zamówień i wzmocnionej kontroli regulacyjnej — w maju 2025 r. Xiaomi odnotowało spadek zamówień SU7 aż o 55 % miesiąc do miesiąca, a prezes Lei Jun przyznał, że to najtrudniejszy okres w historii firmy.
Co oferują konkurenci — przewaga technologiczna i logistyka

Jedną z najważniejszych przewag Xiaomi YU7 pozostaje zaawansowana technologia — szybkie ładowanie (13 minut do 80 %) i bogate wyposażenie smart (integracja z ponad 1 000 urządzeń Xiaomi). Jednak rozwój infrastruktury ładowania i innowacje technologiczne dotyczą również innych chińskich gigantów:
• BYD zaprezentował ładowarki o mocy 1000 kW, które mogą dostarczyć około 400 km zasięgu w zaledwie 5 minut — to realna konkurencja dla aut Tesli i ogromny krok naprzód w skali globalnej.
• CATL zapowiedział ekspansję stacji błyskawicznej wymiany baterii, docelowo osiągając sieć 10 000 punktów, co znacznie skróci czas oczekiwania na naładowanie w praktyce.
Wnioski
Widzimy tu więc wielowymiarowy pejzaż rynku EV w Chinach w 2025 r.:
1. Żelazny popyt na YU7 dowodzi siły marki i atrakcyjności oferty Xiaomi, lecz jednocześnie ujawnia luki produkcyjne i logistyczne.
2. Prezes Lei Jun publicznie zaapelował do klientów o rozważenie innych marek, a to niespotykany gest w rynkowej rywalizacji, sugerujący uznanie zaawansowania technologicznego i dostępności aut konkurencji.
3. Chiny wciąż zyskują globalną przewagę dzięki inwestycjom w infrastrukturę (CATL, BYD, NIO), wsparciu państwowemu i rozbudowanemu łańcuchowi dostaw.
Ten wielki kraj ma ogromne wręcz parcie na bycie najlepszym i pierwszym. Oni przestali się już oglądać na Europę czy Amerykę (którąkolwiek). Chińczycy konkurują i prowadzą elektromobilny wyścig, sami ze sobą. Tak to wygląda, kiedy obserwujemy to co dzieje się w tym wielkim azjatyckim kraju.
WhatsApp us