Jak daleko zajedziesz na prądzie?

Jak daleko zajedziesz na prądzie?

Jak daleko zajedziesz na prądzie? 6 czynników, które naprawdę wpływają na zasięg samochodu elektrycznego.

Samochody elektryczne coraz śmielej wjeżdżają na nasze drogi. Coraz więcej kierowców przekonuje się do nich ze względu na ekologię (tak, wbrew temu co znajdziemy w sieci, auta EV są bardziej ekologiczne niż auta spalinowe, i tak są na to badania naukowe, potwierdzające ten fakt) i niższe koszty codziennej eksploatacji. Ale jedno pytanie wraca zawsze: ile kilometrów da się przejechać na jednym ładowaniu? Zasięg to kluczowy parametr, który decyduje o wyborze samochodu elektrycznego. I choć producenci kuszą optymistycznymi wartościami, życie szybko pokazuje, że wynik zależy od wielu czynników.

Pojemność i stan baterii

Im większa pojemność akumulatora (wyrażana w kWh), tym dalej zajedziemy. To prosta zależność. Dziś standardem w nowych autach, są baterie od 60 do ponad 100 kWh, a postęp technologiczny sprawił, że przy tej samej wielkości pakietu można zmieścić znacznie więcej energii niż 10 lat temu. Trzeba jednak pamiętać, że akumulatory starzeją się i z biegiem lat ich pojemność spada, a wraz z nią realny zasięg samochodu. To tak zwana degradacja kalendarzowa. Drugą degradacją, która ma wpływ na to, że nasza bateria traci swoja pierwotną pojemność, jest starzenie cykliczne (degradacja cykliczna). Im więcej pełnych cykli ładowania auto ma na „liczniku”, tym mniej kilometrów pokona na jednym ładowaniu.

Sprawność układu napędowego

Królowa wydajności zespołu napędowego, wśród aut popularnych, to bez wątpienia Tesla.

Silnik elektryczny sam w sobie jest bardzo wydajny. Potrafi zamienić większość energii w ruch, a dodatkowo odzyskuje ją podczas hamowania dzięki rekuperacji. W praktyce oznacza to, że każdy procent poprawy sprawności przekłada się na kolejne kilometry w zasięgu. Dlatego producenci coraz mocniej pracują nad oprogramowaniem i optymalizacją układów napędowych. Wydajność układu napędowego jest kluczowa. Dlaczego? To prosta zależność. Samochód EV, powiedzmy Mercedes, czy Hyundai, przy prędkości 130 km/h zużyje około 22 – 23 kWh energii na przejechanie 100 km. Auto zaś takie, jak Tesla Model 3 LR RWD, na przejechanie tego samego dystansu potrzebuje zaledwie 18 kWh. To duża różnica. Skąd się bierze? Właśnie z wydajności układu napędowego auta.

Masa i aerodynamika samochodu

Taka bryła auta, zdecydowanie nie sprzyja zasięgowi. Szczególnie podczas szybkiej jazdy po autostradzie.

Fizyki nie da się oszukać. Im cięższy samochód, tym więcej energii potrzebuje, by się poruszać. To samo dotyczy oporu powietrza. Dlatego w elektrykach, tak duże znaczenie ma aerodynamika karoserii. Przy prędkościach autostradowych różnica w zużyciu energii pomiędzy autem o opływowej sylwetce a „pudełkowatym” SUV-em potrafi być naprawdę ogromna.

Pogoda i ukształtowanie terenu

Tu wchodzimy w codzienność, której nikt nie uniknie. Mróz, wiatr, deszcz czy jazda w górach, mają duży wpływ na zasięg. Niska temperatura ogranicza wydajność baterii i wymusza korzystanie z ogrzewania, co może obniżyć zasięg nawet o dość znaczną ilość procent. Do tego silny wiatr czołowy potrafi zwiększyć zużycie energii o 20–30%. To właśnie dlatego zimowe trasy EV wyglądają inaczej niż letnie. Kiepska i wietrzna pogoda plus auto wielkości EV9, i mamy wynik na autostradzie przekraczający 30 kWh/100 km. Przetestowane osobiście:)

Styl jazdy i dodatkowe systemy

Agresywne przyspieszanie, jazda z dużą prędkością czy częste hamowanie zużywają energię szybciej niż płynna, spokojna jazda. Do tego dochodzą systemy komfortu, takie jak ogrzewanie, klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, masaże. One także pobierają prąd, choć wbrew obiegowym opiniom, nie są to aż tak duże wartości, by całkowicie zmieniały zasięg. To raczej czynnik dodatkowy, który odczujemy dopiero na długich trasach. To wszystko ma bezpośrednie przełożenie na to, jak daleko będziemy w stanie zajechać, jak to się mówi, na jednym ładowaniu.

Dane katalogowe a rzeczywistość

Czy taki kolos jak Kia EV9 jest w stanie przejechać aż 563 km, na jednym ładowaniu? Ciężko w to uwierzyć, bo norma WLTP to jedno, a realne warunki na drodze, to zupełnie coś innego. I dotyczy to każdego elektryka, bez wyjątku…

Na koniec najważniejsze: wartości podawane przez producentów zawsze są wynikiem testów w określonych warunkach. W Europie obowiązuje procedura WLTP, która daje bardziej realistyczne dane niż dawny NEDC, ale i tak w codziennym użytkowaniu zasięg często bywa mniejszy. Wszystko zależy od tego, jak i gdzie jeździmy. To nie wada elektryków. Dokładnie tak samo, spalanie w samochodzie spalinowym różni się od danych katalogowych. Tylko na to nikt nie zwraca żadnej uwagi. Elektryków zaś, szczególnie krytycy, pilnują na każdym kroku. Tak aby wytknąć im choć najmniejsze uchybienie i niedoskonałość.

To samo auto na kołach w rozmiarze 18 sali, ma zasięg większy aż o 62 km. Czy faktycznie rozmiar kół, ma aż takie znaczenie? Według normy i producenta, chyba tak.

Podsumowanie naszej wiedzy:)

Zasięg samochodu elektrycznego nie jest jedną stałą wartością, tylko efektem działania wielu czynników: baterii, sprawności napędu, masy, aerodynamiki, pogody, stylu jazdy i realnych warunków na drodze. Dzięki postępowi technologicznemu, nowe EV pozwalają przejechać coraz więcej kilometrów, ale kierowca wciąż odgrywa kluczową rolę. Bo to, jak daleko zajedziesz na prądzie, w dużej mierze zależy od Ciebie.

WhatsApp WhatsApp us