Nowa bateria LG – szybciej, mocniej… ale czy naprawdę to nowość?
Nowa bateria LG – szybciej, mocniej… ale czy naprawdę nowość? No właśnie, przyjrzyjmy się temu bliżej.
Nowa bateria LG, oznaczana jako M53, właśnie robi szum w świecie EV. Według pierwszych testów potrafi przyjąć 256 kW i zaliczyć 10–80% w około 26 minut. Brzmi jak przełom? Cóż… nie do końca.
Bo wiecie co? To już było
Moja Model 3 Performance z pakietem Panasonica, trzy lata temu, ładowała się praktycznie identycznie. 255 kW na Superchargerze V3 i 10–80% w… 23 minuty. Tak, już trzy lata temu.
Mało tego – dziś mówi się, że nowa LG trzyma 250 kW aż do 20% SOC. Super! Tylko że moja stara poczciwa Perfo z 2020 roku, miała 27% stanu naładowania i dalej pobierała 255 kW. Fotki z tamtych sesji ładowania są nie do podważenia. Na szczęście to twarde dowody:)

Tu na kolejnej fotce wspomniane 27% SOC i ciągle moc 255 kW!!!

Czy Tesla grała z nami w kotka i myszkę?
Tu pojawia się pytanie, którego nikt oficjalnie nie stawia: czy Tesla przez te lata celowo przykręcała krzywe ładowania?
Może po to, żeby wyrównać różnice między Panasonic i LG? Może żeby uspokoić tempo degradacji? A może po prostu – dla kontroli narracji?
Bo jeśli dziś parametry z 2019 czy 2020 roku wracają jako „innowacja”, to wygląda to trochę tak, jakbyśmy byli karmieni historią, że szybciej się nie da… aż nagle się da. W zależności od potrzeb ale nie naszych tylko producenta:)
Fakty i liczby
Mój pakiet Panasonic po 80 tys. km i 5 latach miał około 9% degradacji – czyli całkiem zdrowo. Nowy właściciel auta jest zadowolony, nie ma żadnych „dramatów” 20%+, które niektórzy przewidywali, na szczęście się nie ziściło.
Więc o co chodzi? Czy LG faktycznie zrobiło krok naprzód? A może po prostu wracamy do tego, co już kiedyś mieliśmy?
Deja vu czy nowa era?
Nie wykluczam, że LG M53 okaże się stabilniejsze, lżejsze i bardziej odporne na szybkie ładowanie. Czas pokaże. Ale mówienie dziś o „rewolucji” przy 26 minutach do 80% to trochę średnia opowieść. Prawdziwym przełomem byłby czas w okolicach 12–16 minut.
Tesla lubi pisać historię na nowo – i to działa, bo przecież za to ją kochamy. Problem w tym, że starzy wyjadacze pamiętają, jak wyglądały czasy Panasonica. Dlatego, gdy słyszę entuzjastyczne hasła „256 kW” i „26 minut”, to tylko się uśmiecham. Panowie, to naprawdę nie jest nowość. Już to mieliśmy i to kilka lat wstecz…
Puenta?
Nowa bateria LG to ciekawostka i może faktycznie krok ku lepszej standaryzacji w Tesli. Ale prawdziwa historia jest taka: te liczby już mieliśmy, straciliśmy je na kilka lat, a teraz wracają jako „innowacja”.
Żyjemy w ciekawych czasach… albo, jak ktoś kiedyś powiedział – w czasach „ciekawej klątwy”.
WhatsApp us