Tesla wprowadza przedłużoną gwarancję na baterię i napęd

Tesla wprowadza przedłużoną gwarancję na baterię i napęd

Tesla wprowadza przedłużoną gwarancję na baterię i napęd. Szkoda tylko, że jak na razie dotyczy to wyłącznie rynku USA i Kanady.

Tesla po raz pierwszy w swojej historii, zdecydowała się na krok, którego od lat domagali się właściciele samochodów elektrycznych – uruchomiła płatną, przedłużoną gwarancję, na dwa najważniejsze i jednocześnie najdroższe elementy pojazdu elektrycznego. Chodzi o (jak się domyślacie) wysokonapięciową baterię trakcyjną oraz jednostkę napędową. Nowa oferta została wprowadzona na rynek amerykański i kanadyjski i obejmuje najtańsze auta tego producenta, czyli Model 3 oraz Model Y.

Krok w dobrą stronę

To ruch o dużym znaczeniu nie tylko dla obecnych użytkowników Tesli, ale również dla całego rynku samochodów elektrycznych. Bateria i napęd to komponenty, których ewentualna awaria, po zakończeniu standardowej gwarancji, wiąże się z ogromnymi kosztami, często liczonymi w dziesiątkach tysięcy złotych. Do tej pory właściciele Tesli, po wygaśnięciu ochrony fabrycznej, byli w pełni zdani na własne środki lub rynek niezależnych serwisów. Które choć tańsze, często również musiały naliczać dość spore kwoty pieniędzy za naprawy tak kluczowych komponentów.

Zasady gwarancji

Nowa przedłużona gwarancja, pozwala wydłużyć ochronę tych kluczowych elementów o dodatkowe 24 miesiące lub 30 tysięcy mil przebiegu (48 000 km), po zakończeniu standardowej gwarancji producenta. Koszt takiej ochrony wynosi około 2 tysięcy dolarów (około 7200 – 7300 zł), a każde zgłoszenie objęte jest opłatą własną w wysokości 500 dolarów. Warunkiem skorzystania z oferty jest jej wykupienie jeszcze przed wygaśnięciem fabrycznej gwarancji – po jej zakończeniu taka możliwość znika.

Chcesz jeździć długo? Nie myśl, tylko kupuj…

Z punktu widzenia użytkownika długoterminowego, jest to zmiana fundamentalna. Bateria trakcyjna, to serce samochodu elektrycznego i jednocześnie jego najdroższy element. Jej wymiana po okresie gwarancyjnym może kosztować równowartość kilkudziesięciu tysięcy złotych, co w wielu przypadkach przekracza realną wartość rynkową starszego pojazdu. Podobnie wygląda sytuacja z jednostką napędową, której poważna awaria również generuje bardzo wysokie koszty.

W tym kontekście jednorazowy wydatek na przedłużoną gwarancję, może być postrzegany jako forma ubezpieczenia od ryzyka finansowego. Szczególnie atrakcyjna może być dla osób planujących wieloletnie użytkowanie samochodu, pokonujących duże przebiegi lub zamierzających sprzedać pojazd na rynku wtórnym – dodatkowa gwarancja zwiększa bowiem jego atrakcyjność i wartość.

Nie wszystko złoto co się świeci?

Nie oznacza to jednak, że oferta Tesli jest pozbawiona wad. Okres ochrony jest stosunkowo krótki, a wysoka opłata własna sprawia, że nie każda potencjalna naprawa będzie opłacalna. Dla części użytkowników, zwłaszcza tych jeżdżących niewiele i posiadających młodsze egzemplarze, zakup takiej gwarancji może okazać się zbędnym kosztem.

Elementy napędu aut Tesli z nową wydłużoną gwarancją, to spokój na dłużej, dla właścicieli aut tej marki.

Warto jednak spojrzeć na ten ruch szerzej. Tesla od lat była krytykowana za brak elastycznych programów gwarancyjnych i serwisowych, zwłaszcza w porównaniu z tradycyjnymi producentami. Wprowadzenie przedłużonej ochrony na baterię i napęd (uściślijmy nazwę napęd. W Tesli oznacza to cały zespół napędowy, czyli silniki, inwerter, przekładnię redukcyjną i mechanizm różnicowy), może być sygnałem zmiany podejścia firmy oraz odpowiedzią na dojrzewanie rynku samochodów elektrycznych, na którym coraz większą rolę odgrywa długoterminowa eksploatacja, a nie tylko zakup nowego pojazdu.

Choć nowa gwarancja nie jest rozwiązaniem idealnym, stanowi ważny krok w kierunku zwiększenia przewidywalności kosztów posiadania samochodu elektrycznego. Dla wielu użytkowników może okazać się realnym argumentem przemawiającym za pozostaniem przy Tesli na kolejne lata – lub za zakupem używanego egzemplarza z dodatkowym zabezpieczeniem.

Czy pomysł ten trafi również na rynek europejski? Tego nie wiadomo, jednak możemy się domyślać, że jeśli w Ameryce Północnej opcja ta zyska popularność, Tesla zastosuje ją również u nas.

Fot; x.comgigafactories

WhatsApp WhatsApp us