Czy Tesla właśnie wymienia silniki przednie 3D3 na TL2? Model 3 urwał 0,4 s do 60 mph

Czy Tesla właśnie wymienia silniki przednie 3D3 na TL2? Model 3 urwał 0,4 s do 60 mph

Tesla po cichu wprowadza kolejne zmiany w układach napędowych. Nowy przedni silnik o oznaczeniu TL2 pojawił się już w dokumentacji chińskich modeli, a najnowsza zmiana osiągów Modelu 3 Premium AWD w USA może sugerować, że ten sam kierunek zaczyna obejmować również samochody produkowane poza Chinami.

Dzisiaj na amerykańskiej stronie Tesli zmienił się jeden, pozornie niewielki parametr. Model 3 Premium AWD przyspiesza teraz od 0 do 60 mph w 3,8 sekundy, podczas gdy jeszcze wcześniej Tesla deklarowała 4,2 sekundy.

Różnica wynosząca 0,4 sekundy jest na tyle duża, że trudno traktować ją wyłącznie jako kosmetyczną korektę danych. Tym bardziej, że w ostatnim czasie pojawiło się coraz więcej informacji o nowym przednim silniku Tesli oznaczonym kodem TL2.

Zmiana:

3D3 → TL2
Europa: 3D3 – 158 kW
Nowy: TL2 – 176 kW i 238 Nm

TL2 pojawił się już w Chinach

Nowy silnik nie jest wyłącznie plotką. Tesla wymienia jednostkę TL2 w chińskiej dokumentacji technicznej Modelu 3. Jest to nadal przedni silnik asynchroniczny stosowany w wersjach AWD, ale jego maksymalna moc wynosi 176 kW, a maksymalny moment obrotowy 238 Nm.

TL2 trafia również do chińskiego Modelu Y L. W tym przypadku zastępuje wcześniejszy przedni silnik o mocy 142 kW. Co ciekawe, razem ze wzrostem mocy poprawiają się również parametry energetyczne samochodu.

Deklarowane zużycie energii Modelu Y L spada z 12,8 do 12,4 kWh/100 km, natomiast zasięg według chińskiej normy CLTC rośnie z 751 do 776 km.

Nie oznacza to oczywiście, że cała poprawa efektywności wynika wyłącznie z zastosowania TL2. Tesla mogła wprowadzić także inne zmiany sprzętowe i programowe. Pokazuje to jednak, że nowa jednostka pojawia się w samochodzie, który jednocześnie staje się mocniejszy i bardziej efektywny.

3D3 kontra TL2

Silnik przedni 3D3 TL2
Moc maksymalna 158 kW (EU Spec) 176 kW
Typ asynchroniczny asynchroniczny
Zastosowanie dotychczasowe wersje AWD nowe wersje w Chinach

W przypadku europejskich Modeli Premium AWD przedni 3D3 występuje obecnie z mocą maksymalną 158 kW. Jeżeli TL2 w tej samej specyfikacji trafiłby w przyszłości do Europy, oznaczałoby to wzrost mocy przedniego silnika o 18 kW (nieco ponad 24KM).

A teraz Model 3 w USA nagle robi 3,8 sekundy

Tesla zmieniła dziś deklarowane przyspieszenie amerykańskiego Modelu 3 Premium AWD z 4,2 do 3,8 sekundy od 0 do 60 mph. Producent nie poinformował przy tym oficjalnie o zmianie kodu przedniego silnika.

Nie możemy więc jeszcze napisać, że amerykańskie samochody na pewno dostały TL2. To może być równie dobrze opcja Acceleration Boost w cenie auta. Jednak wcześniejsze pojawienie się tej jednostki w Chinach, jej wyraźnie wyższa moc oraz nagła poprawa osiągów Modelu 3 AWD powodują, że TL2 jest jednym z najbardziej logicznych wyjaśnień tej zmiany.

Czy TL2 trafi do Europy?

Na razie Tesla nie zapowiedziała takiej zmiany oficjalnie. Historia pokazuje jednak, że tego typu modernizacje sukcesywnie wchodzą na kolejne rynki bez wielkich premier i bez zmiany nazwy wersji samochodu 😉

Dlatego nie zdziwi nas, jeśli TL2 zacznie w najbliższym czasie pojawiać się również w europejskich Modelach 3 lub Modelach Y AWD.

Dla klientów oznaczałoby to nie tylko potencjalnie lepsze przyspieszenie. Znacznie ciekawsza może być poprawa efektywności nowego układu, szczególnie jeśli doświadczenia z chińskiego Modelu Y L potwierdzą się również w innych wersjach.

Będziemy obserwować pierwsze nowe samochody trafiające do Europy. Jak zwykle w przypadku Tesli kod silnika w Świadectwie Zgodności WE może powiedzieć więcej niż oficjalny komunikat prasowy. 😉

Zmiany, zmiany, czyli nowa odsłona Modelu 3 Tesli wjeżdża do CHin! Kiedy u nas?

Zmiany, zmiany, czyli nowa odsłona Modelu 3 Tesli wjeżdża do CHin! Kiedy u nas?

Tesla Model 3 dostaje V2L. Niewielka zmiana, która mówi o przyszłości samochodów elektrycznych, no i o kierunku w który w końcu skręciła Tesla. Długo to trwało ale nie ma co wybrzydzać.

Przez lata samochód elektryczny miał jedno podstawowe zadanie: przyjąć energię z ładowarki i zamienić ją na kilometry. No i tak było…

Tesla właśnie zrobiła kolejny krok. Niby niewielki. Większy ekran, nowa wersja wnętrza, kilka zmian wyposażenia. A jednak pomiędzy tymi elementami pojawiło się coś znacznie ciekawszego: V2L, czyli możliwość wykorzystania energii zgromadzonej w samochodzie do zasilania zewnętrznych urządzeń.

Na razie dotyczy to Modelu 3 oferowanego w Chinach. I właśnie dlatego warto się temu przyjrzeć. Nie tylko z perspektywy Tesli.

Model 3 czyli trochę więcej w wielu aspektach

Tesla nie przeprowadziła w Chinach rewolucji stylistycznej. Model 3 nadal wygląda jak Model 3. Zmiany są znacznie bardziej dyskretne.

Najbardziej widoczna dotyczy ekranu centralnego. Zamiast dotychczasowych 15,4 cala pojawił się wyświetlacz o przekątnej 16 cali. Tesla deklaruje również wyższą rozdzielczość i częstotliwość odświeżania.

Do tego dochodzi jasnoszare wnętrze Premium, zestawione z czarną materiałową podsufitką. W ofercie pojawiły się również ciemniejsze 19-calowe felgi. 

Wielbiciele białych foteli w Tesli!!! Śpieszcie się. Bo w Chinach Tesla zabrała możliwość zamawiania bieli. W zamian dała szarość. No cóż… co kto lubi. Osobiście biel wnętrza tesli uważam za super. Ale może Elon i spółka wiedzą lepiej i chcą uczynić świat bardziej… szarym? Chyba tak😉.

Brzmi to jak typowa aktualizacja wyposażenia.

I gdyby na tym się skończyło, prawdopodobnie nie byłoby o czym długo rozmawiać.

Ale jest jeszcze V2L.

Samochód jako źródło prądu

V2L, czyli Vehicle-to-Load, jest jedną z tych funkcji, które na papierze mogą wyglądać jak ciekawostka, a w codziennym użytkowaniu szybko okazują się zaskakująco praktyczne.

W chińskim Modelu 3 Tesla umożliwia obecnie zewnętrzne zasilanie urządzeń prądem przemiennym o mocy do 2,2 kW. Do wykorzystania tej funkcji potrzebny jest specjalny adapter. Tesla oferuje go oddzielnie.

2,2 kW nie brzmi dziś spektakularnie.

Ale wystarczy, żeby samochód stał się czymś więcej niż środkiem transportu.

Podczas wyjazdu można zasilić sprzęt potrzebny na kempingu. Można wykorzystać energię samochodu podczas pracy w terenie. Można podłączyć urządzenia elektryczne tam, gdzie nie ma klasycznego źródła zasilania.

I nagle okazuje się, że bateria o pojemności kilkudziesięciu kilowatogodzin nie jest już tylko „paliwem” dla samochodu.

Jest również magazynem energii.

To ważna różnica.

Nie chodzi o to, żeby zasilać dom z Tesli

Wokół V2L łatwo od razu przeskoczyć do wielkich haseł o samochodzie jako domowym magazynie energii. Tyle że V2L to nie to samo co pełne V2H czy V2G.

V2L jest znacznie prostsze.

Samochód po prostu oddaje energię urządzeniom podłączonym przez odpowiedni adapter. Nie oznacza to automatycznie, że Model 3 może zasilać cały dom albo współpracować z siecią energetyczną w sposób charakterystyczny dla systemów Vehicle-to-Grid.

Nie trzeba budować skomplikowanego systemu energetycznego, żeby wykorzystać energię znajdującą się w baterii samochodu. Wystarczy odpowiedni sprzęt i możliwość przekazania energii na zewnątrz.

To trochę tak, jakbyśmy zaczynali patrzeć na samochód z drugiej strony.

Nie tylko: „ile kilometrów przejadę?”

Ale również: „co mogę zrobić z energią, którą już mam?”

Tesla długo nie spieszyła się z tym rozwiązaniem, niestety…

Tesla przez lata była jednym z producentów, którzy bardzo mocno stawiali na własny ekosystem energetyczny. Samochody, Superchargery, Powerwall, Megapack – wszystkie te elementy tworzą większą opowieść o energii. Taki był zamysł Tesli.

Jednocześnie funkcje związane z wykorzystaniem energii zgromadzonej w samochodzie były przez długi czas znacznie bardziej ograniczone niż u części konkurencji.

Tymczasem chiński rynek EV poszedł w inną stronę.

V2L stało się tam funkcją coraz bardziej naturalną. Producenci samochodów elektrycznych zaczęli traktować możliwość zasilania urządzeń z auta, jako jeden z elementów wyposażenia, a nie technologiczną ekstrawagancję.

Tesla dołącza do tego trendu.

I robi to w charakterystyczny dla siebie sposób, czyli bez wielkiej rewolucji w wyglądzie samochodu. Po prostu kolejna funkcja pojawia się w samochodzie, który już znamy.

Najciekawsze jest to, gdzie zrobiono tę zmianę

Na razie mówimy o Chinach. To jakiś priorytetowy rynek czy co?🤔

Model 3 produkowany w Szanghaju trafia również na inne rynki. Według dostępnych informacji nowe rozwiązania dotyczą obecnie Chin, a podobna specyfikacja została wskazana również dla wybranych rynków obsługiwanych przez Giga Shanghai, między innymi Australii, Nowej Zelandii i Korei Południowej. Nie ma natomiast potwierdzonej daty wprowadzenia dokładnie tej konfiguracji do Europy. Ech… czasami mam wrażenie, że jesteśmy coraz bardziej zaniedbywani na Starym Kontynencie:)

Samochody sprzedawane w Europie są w przypadku Modelu 3 produkowane w Szanghaju. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda chińska zmiana wyposażenia trafi do Europy w tym samym momencie.

Dlatego dzisiaj rozsądniej mówić: to możliwy kierunek, a nie europejska premiera.

A czy większy ekran ma tu jeszcze znaczenie?

Sam ekran oczywiście nie zmienia charakteru Modelu 3.

Ale dobrze pokazuje sposób, w jaki Tesla rozwija samochód.

Z jednej strony mamy element bardzo tradycyjny: większy wyświetlacz, nowe wykończenie wnętrza, nowe felgi.

Z drugiej – funkcję, która dotyka samej filozofii samochodu elektrycznego.

To zestawienie jest znamienne.

Samochody coraz mniej przypominają produkty, które po prostu kupujemy w określonej konfiguracji i przez kilka lat pozostawiamy bez większych zmian. Tesla od dawna przyzwyczaiła rynek do aktualizacji oprogramowania, ale coraz wyraźniej widać, że również sprzęt samochodu zaczyna ewoluować w trakcie jego życia. I bardzo dobrze.

Podoba mi się to co robi Tesla. Nie trąbi o wielkich sukcesach a powoli i systematycznie zmienia swoje auta, można by powiedzieć, że robi taką cichą ale dobrą robotę. No i mamy niespodziankę! Bo jak zamówisz nową Teslę, to tak naprawdę nie wiesz co dostaniesz w dniu odbioru😉.

Ale zawsze będzie to auto na wskroś nowoczesne i zaawansowane. Nie martwcie się nie dostaniecie starzyzny😉, raczej trafią do Was najnowsze nowinki Tesli, jeśli można się tak wyrazić…

Fot: x.com/SawyerMerritt,

WhatsApp WhatsApp us