Lucid Air ponownie królem zasięgu!

Lucid Air ponownie królem zasięgu!

Lucid Air ponownie królem zasięgu – triumf w ekstremalnym norweskim teście zimowym EV. A wiadomo, że zima, w szczególności norweska😉, to nie przelewki jeśli idzie o temperatury, jak i ilość opadów śniegu.

W czołówce najważniejszych testów samochodów elektrycznych na świecie – organizowanym przez Norweski Związek Samochodowy (NAF) i magazyn Motor Lucid Air Grand Touring ponownie potwierdził swoją pozycję jako lider w zakresie realnego zasięgu w trudnych warunkach zimowych. To już druga taka dominacja modelu z Doliny Krzemowej w prestiżowym teście „El Prix Winter Test 2026”.

Warunki ekstremalne – pełna zimowa próba realnego zasięgu

Zimowy test zasięgu w Norwegii to nie zwykły eksperyment. To jedna z najtrudniejszych prób dla samochodów elektrycznych w realnych warunkach drogowych. Trasa rozpoczyna się w Oslo, a uczestnicy pokonują ją aż do momentu, gdy pojazd nie jest już w stanie utrzymać prędkości zgodnej z ograniczeniem drogowym. W tym roku temperatura spadła momentami do -31°C, co sprawiło, że test stał się najchłodniejszą edycją w historii. Choć słowo najchłodniejsza, to chyba zbyt delikatne określenie😉.

Wynik Lucid Air – rekord zimowy i twarde dane

Wykonanie tego auta jest nienaganne…

Lucid Air Grand Touring przejechał 519 km na jednym ładowaniu. Prowadząc zdecydowanie na tle konkurencji – z 1 % baterii pozostałym przy końcu testu. Ten rezultat był najlepszy spośród 24 testowanych modeli, przewyższając drugi w kolejności Mercedes-Benz CLA o blisko 100 km.

Jednak nawet tak imponujący wynik to znaczna utrata, deklarowanego zasięgu WLTP. Model ten w cyklu WLTP jest homologowany na nawet 960 km. Rzeczywista różnica w warunkach zimowych wyniosła więc około –45 % względem deklarowanej normy.

Jak wyglądała rywalizacja?

Wyniki top 10 z „El Prix Winter Test 2026” pokazują wyraźną różnicę między najlepszymi i resztą stawki:
• 🥇 Lucid Air Grand Touring – 519 km
• 🥈 Mercedes-Benz CLA – 421 km
• 🥉 Audi A6 – 402 km

• Kolejne w kolejności: Kia EV4, BMW iX, Volvo ES90, Hyundai IONIQ 9, Xpeng X9, Tesla Model Y czy MG IM6.

Choć wiele modeli EV zanotowało naprawdę niezłe wyniki, to średnio –30 % do –40 % spadek realnego zasięgu. Względem WLTP był regułą w takich ekstremalnych warunkach.

Co oznacza to dla rynku EV?

Nie tylko zwycięstwo – choć Lucid ponownie udowodnił swoją technologiczną przewagę pod względem efektywności i zimowego zużycia energii, test ujawnia także fundamentalną prawdę o elektrykach:
1. Deklaracje WLTP nadal różnią się znacząco od realnych warunków, szczególnie przy niskich temperaturach.
2. Ekstremalne zimno ma ogromny wpływ na zużycie energii – ogrzewanie baterii, kabiny i opór termiczny znacząco zwiększają pobór mocy.
3. Nawet najlepsze EV na rynku, mogą stracić niemal połowę zasięgu w chłodnej północy.

Lucid Air – więcej niż zimowy triumf

Warto podkreślić kontekst osiągnięcia Lucid Air:
1. Poprzedni rekord w zimowym teście był wynikiem Polestara 3 (531 km), ustanowionym w mniej surowych warunkach niż obecny test.
2. Lucid Air ustanowił wcześniej rekord Guinnessa dla najdłuższego dystansu osiągniętego przez EV. 1 205 km na jednym ładowaniu w teście niezależnym.
3. W wersjach amerykańskich, model Air oferuje do 512 mil (824 km) EPA zasięgu. To pokazuje, że realne możliwości technologiczne są nadal jednymi z najwyższych na rynku.

Podsumowanie

Rekordowy wynik Lucid Air w norweskim teście zimowym, to nie tylko efekt potężnej baterii i świetnej aerodynamiki, ale także realna weryfikacja efektywności pojazdu w ekstremalnych warunkach – najbardziej miarodajna spośród testów laboratoryjnych. Mimo dużej różnicy względem deklarowanych danych WLTP, przewaga nad konkurencją pozostaje znacząca. To kolejny dowód, że jeśli chodzi o zasięg, zarówno latem, jak i zimą – Lucid Air nadal jest jednym z najwydajniejszych EV dostępnych dziś na rynku.

Poza tym jest to niesamowite auto elektryczne. Dopracowane, wykonane z bardzo dobrych materiałów, posiadające bardzo zaawansowany zespół napędowy. To wszystko sprawia, że Lucid byłby bardzo chętnie kupowany przez klientów, gdyby… nie kosztował aż tak dużo. Tylko „półka cenowa” trzyma w ryzach potencjalnych klientów.

Lucid Motors zapowiada EV „dla mas”

Lucid Motors zapowiada EV „dla mas”

Lucid Motors zapowiada EV „dla mas”. Co to oznacza dla rynku oraz fanów elektromobilności? Spróbujemy przeanalizować całą sytuację.

W grudniu 2025 roku Lucid potwierdził, że przygotowuje się do wprowadzenia na rynek co najmniej trzech nowych, średnich (midsize) modeli elektrycznych aut, które w przeciwieństwie do dotychczasowych luksusowych sedanów i SUV-ów, mają być bardziej dostępne cenowo. Ich cena startowa ma wynosić około 50 000 USD. Co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę około 180 000 złotych.
Według dyrektora finansowego Lucida, Taoufiqa Boussaida, celem jest środek rynku („heart of the market”), czyli konkurowanie z popularnymi modelami EV, a nie wyłącznie z luksusowymi pojazdami premium.

Przepiękny Lucid Air Sapphire, to uosobienie luksusu i niespotykanej wydajności napędu.

To strategia, która, jeżeli się powiedzie, może znacząco zmienić pozycję Lucida: z producenta aut premium, na gracza szukającego szerokiej bazy klientów.

Dlaczego Lucid teraz idzie na „głębszą wodę” EV-mainstreamu?

🔋 Koszty i technologia — wcześniej przewaga segmentu premium

Lucid dotychczas skupiał się na luksusowych modelach, co pozwoliło mu pokazać technologiczną przewagę (zasięg, napęd, komfort), ale jednocześnie, ograniczało skalę produkcji. Firma sama wcześniej deklarowała, że by móc obniżyć koszty i wejść do masowej sprzedaży, musi polegać na własnych technologiach baterii i napędu.

⚙ Restrukturyzacja i nowe platformy

W 2025 roku Lucid dokonał reorganizacji wewnętrznej: zmiany personalne i wzmocnienie działu inżynieryjnego, co ma ułatwić rozwój nowych pojazdów, zwiększyć efektywność produkcji i dopasować ofertę do różnych segmentów rynku. W końcu nie można skupić się na samych luksusowych limuzynach, bo to rynek dość mocno ograniczony. Środek rynku, jak mawia Lucid, to miliony potencjalnych klientów. A oni, jeśli będą mieć do dyspozycji auta marki Lucid i to za tak „niewielkie” pieniądze, mogą się skusić i wybrać właśnie Lucida, zamiast na przykład Tesli.

📈 Wzrost produkcji, ale ostrożne prognozy

Lucid buduje i dostarcza coraz więcej pojazdów, bo w 2025 firma nadal celuje w produkcję 18-20 tys. aut rocznie. A pamiętajcie że to same luksusowe i drogie limuzyny.
Wprowadzenie tańszych modeli może pozwolić firmie przyspieszyć ekspansję — jeśli tylko uda się utrzymać koszty i jakość.

Rynek EV a strategia Lucida, czyli co może zyskać firma, a co ryzykuje?

Jakie są zalety takiej strategii?
• Większy potencjał sprzedaży: auta za ok. 50 000 USD trafiają w segment klientów, którzy nie chcą lub nie mogą płacić za luksus, ale chcą auta elektrycznego z nowoczesną technologią.
• Konkurencja z tańszymi modeliami EV (np. ze średniej półki): jeśli Lucid zaoferuje dobrą jakość, zasięg i serwis, to może odebrać klientów konkurencji i szybciej zwiększyć udział rynkowy.
• Dywersyfikacja portfela: posiadanie zarówno luksusowych, jak i bardziej przystępnych modeli daje elastyczność.

Jednak jakie są wyzwania i ryzyka, takiej strategii?
• Utrzymanie marży przy niższej cenie: auta premium na ogół mają wyższe marże a tanie EV muszą być produkowane efektywnie, by firma nie straciła finansowo.
• Skalowanie produkcji: produkcja 18-20 tys. aut rocznie to jedno ale by obsłużyć masowy rynek, potrzeba znacznie więcej, co wymaga inwestycji i stabilnych dostaw komponentów.
• Konkurencja: wiele marek walczy o „średni segment EV”, więc Lucid musi wyróżnić się technologicznie lub cenowo, by przyciągnąć klientów.

Co to może znaczyć dla kupujących, konsumentów zainteresowanych EV?
• Jeśli planujesz zakup elektrycznego auta w najbliższych latach, patrz na Lucida jako potencjalną tańszą alternatywę dla aut premium, z dobrą technologią i rozsądnym zasięgiem.
• Modele startujące od ~50 000 USD mogą być atrakcyjniejsze niż dotychczasowe „entry-level” EV, zwłaszcza jeśli Lucid utrzyma jakość wykonania i zasięg.
• Warto śledzić datę premiery: zapowiadane samochody mają trafić na rynek najwcześniej w latach 2026–2027. Oby Lucid dotrzymał terminu.

Rynek robi się ciekawy a lucid robi naprawdę niesamowite auta

Tak, zapowiedź tańszych EV przez Lucida, to być może nowy rozdział w strategii firmy. To ruch od segmentu premium w kierunku masowej adopcji EV. Jeśli uda się połączyć cenę, technologię i skalę, to Lucid może stać się mocnym graczem w segmencie „miejsko-rodzinnym / mainstreamowym”.

Ale to wymaga — jak zawsze — skutecznego zarządzania produkcją, kosztami i jakością. Rynek EV jest już konkurencyjny, więc by odebrać kawałek tortu, trzeba pokazać coś więcej niż „markę premium” — trzeba pokazać klientom realną wartość, którą nabędą wybierając Lucida za 50 000$.

Fot: x.comLucidMotors

Lucid Gravity – luksusowy elektryczny SUV

Lucid Gravity – luksusowy elektryczny SUV

Lucid Gravity – luksusowy elektryczny SUV, robiący naprawdę niesamowite wrażenie.

Muszę przyznać – Lucid Gravity robi wrażenie. Już na zdjęciach ten SUV wygląda jak koncept z przyszłości, ale nie – to pełnoprawny samochód, który jeszcze w tym roku, ma pojawić się na drogach w USA, a chwilę później również w Europie. Postanowiłem przyjrzeć się mu bliżej i sprawdzić, czy to tylko efektowny pokaz mocy, czy realny konkurent dla takich aut, jak Tesla Model X czy BMW iX.

Przestrzeń i design – czyli jak połączyć luksus z użytecznością

Z zewnątrz Lucid Gravity nie udaje skromnego elektryka. To pełnoprawny, ponad 5-metrowy SUV z muskularnymi liniami i aerodynamiką na poziomie sportowego sedana (Cd 0,24 – naprawdę!). W środku? Minimalizm, ale nie w stylu „wszystko na tablecie i sobie radź”, tylko z wyczuciem. Mamy ogromny ekran główny zakrzywiony wokół kierowcy, nowoczesny HUD z AR i ogrom przestrzeni – nawet 3 rząd siedzeń i do 3400 litrów pojemności przy złożeniu foteli. Robi wrażenie, nawet jeśli na co dzień nie wożę lodówki z Ikei:). Jest też tablet umieszczony po środku, całkiem jak w Teslach.

Ale to, co podoba mi się najbardziej, to poczucie, że wszystko jest dopracowane. Materiały wyglądają solidnie, bez zbędnego blichtru, ale z klasą. Czyli luksus bez ostentacji – coś, czego wielu producentów nadal się uczy, a w Lucid ogarnęli ten temat błyskawicznie jak widać.

 Osiągi i technologia – rakieta, ale z manierami:)

Tutaj zaczyna się jazda, dosłownie i w przenośni. Gravity będzie mieć ponad 800 KM, a do setki przyspieszy w około 3,5 sekundy. Jak na auto, które może zabrać siedem osób i psa, to kosmiczny wynik. A wszystko dzięki platformie 900V i nowej generacji baterii od Panasonic.

Co ciekawe, mimo ogromnych rozmiarów i mocy, Lucid obiecuje zasięg do 700 km (WLTP). I tu mam mieszane uczucia. Z jednej strony, na papierze to „topka” segmentu. Z drugiej – fizyki nie oszukasz, więc realnie spodziewałbym się raczej 500–550 km przy normalnej, rodzinnej jeździe. Co nadal robi wrażenie, ale wolałbym uczciwy przekaz, niż marketingowy zasięg z jazdy po równinie bez klimatyzacji. Żarcik…

Zużycie energii? Producent jeszcze nie podał dokładnych danych, ale sądzę, że jeśli Gravity utrzyma wynik w okolicach 18–20 kWh/100 km, to będzie hit. Jeśli jednak przekroczy 25 kWh – może być problem z opłacalnością i ładowaniem w trasie. Z jednej strony to wielkie auto, ale znam technologię Lucida, widziałem jak Peter Rawlinson opowiadał i prezentował nowe silniki Lucida. To po pierwsze kosmiczna technologia i wydajność a po drugie, rozmiar arbuza. A to zaskoczyło już wszystkich. Jak można zrobić coś tak małego o takiej wydajności i tak wielkiej mocy.

Rawlinson, pracował w Tesli (2009-2012), projektował on Model S Tesli, jednak odszedł z firmy. Oficjalnie – aby opiekować się chorą matką w Wielkiej Brytanii. Drugie dno? Podobno miał inną wizję Modelu X. Ostatecznie kiedy wrócił do branży, założył Lucid Motors.

Ładowanie – szybko, ale nie wszędzie

Źródło grafiki: x.comCrazyWeeMonkey

Tu Lucid zasługuje na brawa – 400 kW mocy ładowania DC, to jeden z najlepszych wyników na rynku. Choć kluczem jest krzywa ładowania. Tu Lucid wygląda bardzo dobrze, na przykład przy porównaniu z Teslą Cybertruck. W teorii taka moc, pozwala naładować do 320 km zasięgu w 15 minut. W praktyce oczywiście dużo zależy od dostępnej infrastruktury. W Polsce takich ładowarek nadal jak na lekarstwo, ale w Niemczech czy Holandii już się pojawiają. Plus za port NACS (Ameryka Północna) – kompatybilność z siecią Supercharger Tesli to coś, czego potrzebuje więcej marek. Jeśli auto wjedzie na europejskie drogi, to zapewne ujrzymy port ładowania typu CCS.

W domu ładowanie będzie też szybkie – 19,2 kW AC to więcej niż standard. Oczywiście, trzeba mieć odpowiednią instalację, ale dla klientów Gravity to raczej nie będzie bariera. U nas musiałbym zwiększyć moje biedne 14 kW, i zabronić żonie używania prakli czy zmywarki:)

Systemy i interfejs – UX 3.0 na wysokości zadania?

Lucid obiecuje rewolucyjny system operacyjny, nazwany Lucid UX 3.0. I tu trzymam kciuki. Bo szczerze? Piękne ekrany i błyszczące grafiki to jedno, ale liczy się płynność działania, intuicyjność i to, żeby nie trzeba było wchodzić w cztery podmenu, żeby zmienić temperaturę.

Wstępne testy w USA pokazują, że system działa płynnie i jest przyjazny. Wyświetlacz HUD z rozszerzoną rzeczywistością wygląda jak z filmu sci-fi, ale z tego co czytałem – naprawdę pomaga w nawigacji. Co więcej, Gravity ma działać z aktualizacjami OTA, więc potencjalne błędy czy brakujące funkcje będą mogły być łatwo naprawiane.

Dostępność i cena – no właśnie, czy to dla nas?

W USA Gravity ma wejść do sprzedaży pod koniec 2025 roku. Europa – początek 2026. Cena? Start od około 85 000 euro, co w Polsce daje minimum 315–330 tys. zł, a w pełnej wersji pewnie przebije 450 tys. zł. Dużo? Tak.

Ale konkurencja nie jest tańsza, a Lucid oferuje coś świeżego i technologicznie dopracowanego. Poza tym Lucid w PL, czy nawet w Europie, to trochę jak biały kruk. Nie uważacie? Strasznie ich mało na drogach.

Na razie nie wiadomo, czy Lucid oficjalnie wejdzie do Polski. Ale jeśli zrobi to choćby przez centralny showroom w Niemczech czy Holandii, to myślę, że znajdzie klientów. Bo to auto ma styl, moc i jakość. I nie wygląda jak kolejna Tesla-klon.

Moja opinia na koniec

Lucid Gravity to nie tylko nowy SUV – to deklaracja. Że można robić elektryki inaczej: luksusowo, ale nie przerysowanie. Nowocześnie, ale z głową. Gdyby jeszcze tylko producent nie przesadzał z optymizmem przy zasięgu i dopracował dystrybucję w Europie – byłbym naprawdę blisko uznania tego auta za game-changera. Choć dziś a takie miano już coraz trudniej, jeśli chodzi o elektryki.

Na razie? Potencjalny hit. I jeden z najbardziej kompletnych elektrycznych SUV-ów, jakie mają pojawić się w 2026 roku.

Fot: x.com/imjohnzhong, x.comCrazyWeeMonkey, x.com/LucidMotors

Lucid gravity – dobry elektryk z dobrym zasięgiem

Lucid gravity – dobry elektryk z dobrym zasięgiem

Lucid Motors, amerykański producent luksusowych pojazdów elektrycznych, przygotowuje się do wznowienia dostaw swojego najnowszego modelu – SUV-a Lucid Gravity. Produkcja pojazdu nabiera tempa, a pierwsze dostawy do klientów planowane są na koniec kwietnia 2025 roku.

Lucid Gravity – połączenie luksusu i osiągów

Lucid Gravity to luksusowy SUV, który łączy przestronność z osiągami charakterystycznymi dla samochodów sportowych. Wyposażony w dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 828 KM, pojazd przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,5 sekundy. Dzięki akumulatorowi o pojemności 123 kWh (netto), zasięg Gravity wynosi do 708 km według normy EPA. Mówi się, że pojemność brutto pakietu to nawet 127 kWh, jednak oficjalnie Lucid nie podał wielkości brutto baterii.

Auta tej marki od lat znane są z bardzo dobrych zasięgów, osiąganych na jednym ładowaniu baterii. Faktem jest również to, że Lucid nie żałuje, jeśli chodzi o rozmiar baterii. Jak widać 123 kWh, to ogromny pakiet, który pozwoli temu luksusowemu autu, sprostać wymaganiom nawet najwybredniejszych elektromobilistów.

Przemyślana konstrukcja i innowacyjne rozwiązania

Projektanci Lucid Motors zadbali o aerodynamikę pojazdu, osiągając współczynnik oporu powietrza na poziomie 0,24 Cd, co jest imponującym wynikiem w segmencie SUV-ów. Wnętrze Gravity oferuje trzy rzędy siedzeń, mogąc pomieścić od 5 do 7 pasażerów, w zależności od konfiguracji. Dodatkowo, pojazd wyposażony jest w największy w swojej klasie przedni bagażnik (tzw. frunk), co zwiększa jego funkcjonalność.  Do tej pory mistrzem w wielkości przednich bagażników była niewątpliwie amerykańska Tesla. Jednak jak widać na przykładzie najnowszego Gravity, wynik przestronności Frunka, można zdecydowanie poprawić:)

Ceny i dostępność na rynku

Lucid Gravity będzie dostępny w dwóch wersjach wyposażenia: 

Grand Touring: z ceną startową od 94 900 dolarów, produkcja rozpocznie się pod koniec 2024 roku.

Touring: z ceną startową od 79 900 dolarów, produkcja planowana na koniec 2025 roku.  

Rezerwacje na obie wersje są już otwarte, a pierwszeństwo w dostawach mają dotychczasowi klienci Lucid Motors. 

Ekspansja na rynki międzynarodowe

Lucid Motors planuje wprowadzenie modelu Gravity na rynek europejski w 2026 roku, co jest częścią strategii ekspansji marki na rynki zagraniczne. troszkę późno, ale lepiej

Podsumowanie

Lucid Gravity to obiecujący gracz z segmentu luksusowych SUV-ów elektrycznych, łączący imponujące osiągi z nowoczesnym designem i zaawansowaną technologią. jest to okazały EV, który swoimi parametrami zawstydzi niejedno auto spalinowe o sportowych osiągach. Dodatkowo jego cena, jak na tak luksusowy pojazd z tak ogromną baterią, jest naprawdę atrakcyjna.

Czy Gravity przyjmie się na naszym europejskim rynku? Zapewne tak, choć decydująca będzie jego cena. Obecnie w związku z zawirowaniami politycznymi na linii USA- reszta świata, tak naprawdę nie wiemy, czy amerykańskie auta zostaną obłożone dodatkowymi opłatami celnymi czy nie. To okaże się zapewne w ciągu kilku najbliższych tygodni lub miesięcy.

WhatsApp WhatsApp us